Dlaczego kandydaci nienawidzą rekruterów?

❌ Jesteśmy w rankingu najmniej szanowanych zawodów. Nie bez powodu.

Dlaczego tak uważam?

✅ Mamy realny wpływ na ludzkie życie.

Praca sytuuje pozycję człowieka w społeczeństwie. Wpływa na jego status finansowy, dobrostan psychiczny, poczucie własnej wartości, przynależności i wiele innych.

A kto staje często na drodze do sukcesu zawodowego? Rekruter. To, co często zauważam w procesach rekrutacyjnych, to mechanizm kompensacji - kandydaci chroniąc swoje ego, w roli rekrutera upatrują złego policjanta, który staje im na drodze do sukcesu.

Jeżeli zatem zastanawiasz się, skąd biorą się wiadomości pt. “głupia rekruterka mnie odrzuciła, sama jest nikim i się mści”, “gdybym rozmawiał z menago, to byłbym zatrudniony, a tępa rekruterka nie wie co robi”, to moim zdaniem między innymi właśnie stąd. A przez co jeszcze? Czytaj dalej.

✅ Proces poszukiwania pracy niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny.

Podejście kandydatów w procesie poszukiwania pracy bardzo często opiera się na skrajnościach - “rekruter, który zwrócił na mnie uwagę moim najlepszym przyjacielem”, a następnie po otrzymaniu niepomyślnej informacji zwrotnej, ten sam rekruter z dnia na dzień staje się chamem, prostakiem, idiotą i śmieciem. Cóż, kandydaci często nie radzą sobie z odrzuceniem, a próbując rekompensować sobie tę stratę, uderzają w drugą stronę personalnie i to w niej szukają winy. Tak jest łatwiej.

Z drugiej strony, nie chcę pejoratywnie nacechowywać tych zachowań, bo poszukiwanie pracy to nie tylko kolorowy “rozwój”, “wejście na wyższą stawkę”, czy “awans na pozycję dyrektorską” - niesie ze sobą obawę o przyszłość, strach, wstyd i wiele innych negatywnych emocji. Wielu ulega tym emocjom i frustrację kieruje w stronę rekrutera, który nie zapewnił mu pracy.

✅ Nie masz być najlepszy, masz być dopasowany.

Oferta jest jedna, kandydatów setki. Kandydaci często tracą tę perspektywę i popadają w schemat myślowy, mówiący o tym, że to tylko oni są w procesie i bez dwóch zdań “wygrywają”.

To z jednej strony komplement dla rekrutera, mówiący o tym, że poprowadził proces komunikacji z kandydatem w tak dobry sposób, że wywołał takie odczucia po jego stronie, jednak prawda jest dużo bliżej tego, że bardzo często w procesie jest co najmniej kilku kandydatów na porównywalnym poziomie kompetencyjnym. A Ty jesteś jednym z nich.

Po drugie, tu nie chodzi o bycie “lepszym”, a o dopasowanie do oczekiwań danej firmy. Możesz być kompetencyjnie lepszy, ale droższy. Możesz mieć szersze doświadczenie, ale firma poszukuje kogoś do wypełniania konkretnie jednej czynności, a nie wielu. Łapiesz? :)

…………

🔔 Interesują Cię treści na temat rekrutacji i HR? Kliknij “zaobserwuj” na moim profilu  i dodaj mnie do swojej sieci.

🤝 Chcesz zaprosić mnie do wypowiedzi eksperckiej, wywiadu, webinaru albo swojego podcastu? Napisz na [email protected]

🩵 Pamiętaj, że znajdziesz mnie również na moim Instagramie: hrismatic.

Powiązane

Milcz albo mów jak profesjonalista. Jak nie uwłaczać sobie na rozmowie o pracę?

📃 “Certyfikatu żadnego nie mam, ale dogadam się” - padło na rozmowie rekrutacyjnej na stanowisko, gdzie płynny angielski był KLUCZOWYM wymaganiem.

Czytaj dalej

Jedna rada o CV, której nikt Ci nie dał.

Prawdopodobnie nie chcesz tego usłyszeć, ale.. ❌ Nie mów mi, ile masz lat doświadczenia. ✅ Powiedz mi, ile problemów rozwiązałeś.

Czytaj dalej

Nie jesteś swoim CV. Jak uwolnić się od zawodowych kompleksów?

❌ “Muszę być dyrektorem przed trzydziestką” ❌ “Zarabiam mniej niż koledzy, więc jestem gorszy/a” ❌ “Bez tej pracy jestem nikim”

Czytaj dalej