Czy “złe przeczucie” to wartościowy feedback?

❌ “Byłeś najlepszy technicznie, ale mieliśmy co do Ciebie złe przeczucie. Wybacz szczerość, ale taka jest prawda, bracie”.

❓Ok, czy nie ok?

Znajomy programista niedawno zwrócił się do mnie takimi słowami:

- Nicole, jestem mega zdezorientowany. Uczestniczyłem w procesie rekrutacyjnym, technicznie wypadałem świetnie, jednak mimo tego otrzymałem informację o odrzuceniu. Byłem tym bardzo zaskoczony, bo wiązałem nadzieje z tą firmą, więc dopytałem o powód. Zwrotnie otrzymałem wiadomość ze strony osób technicznych, które prowadziły proces. Odrzucenie mojej osoby umotywowali “gut feeling”.

Gdy usłyszałam tę historię, moja wewnętrzna HR-ówka miała stan przedzawałowy. Pierwsze, o czym pomyślałam to to, że podziwiam śmiałość (czy raczej lekkomyślność), z jaką techniczne osoby zdecydowały się uargumentować swoją decyzję o odrzuceniu kandydata.

Faktem jest, że w trakcie rekrutacji jesteśmy poddawani szeregowi biasów i błędów poznawczych, których przede wszystkim trzeba być świadomym, a po drugie - stale się pilnować, by rzeczywistość nie została przysłonięta przez powszechnie funkcjonujące stereotypy i nasze indywidualne uprzedzenia.

❗️W wyżej wymienionym przypadku najbardziej przeszkadza mi jednak to, że feedback ten NIE jest w żadnym stopniu rozwojowy dla kandydata. Co mógłby on zrobić z taką informacją zwrotną? Słysząc o “złym przeczuciu” nie wie, czy jego ton głosu wzbudził w odbiorcach negatywne skojarzenia, czy może nieostrożnie dobierając słowa zdeprecjonował swój były zespół, byłego pracodawcę i na przyszłość powinien być w tym aspekcie uważniejszy? W feedbacku tym brakuje jakiegokolwiek punktu zaczepienia dla jego przyszłej pracy nad sobą.

Przyznaję, że aspekt “intuicji i przeczucia” istnieje w jakimś procencie w procesie rekrutacji. Byłabym nieuczciwa zarzekając się, że operujemy wyłącznie na danych i stricte porównywalnych kwestionariuszach pytań. 

Faktem jest jednak również to, że owy kandydat wyszedł z tego procesu ze swego rodzaju traumą - obecnie na rozmowy o pracę reaguje dużo bardziej stresogennie, boi się oceny i nie ufa swoim działaniom, które zostały już raz negatywnie ocenione, a on sam nie nie wie gdzie popełnił błąd. Ten przykład obrazuje z jak dużą odpowiedzialnością mamy do czynienia. Pamiętajmy o tym.

…………

🔔 Interesują Cię treści na temat rekrutacji i HR? Kliknij “zaobserwuj” na moim profilu  i dodaj mnie do swojej sieci.

🤝 Chcesz zaprosić mnie do wypowiedzi eksperckiej, wywiadu, webinaru albo swojego podcastu? Napisz na [email protected]

🩵 Pamiętaj, że znajdziesz mnie również na moim Instagramie: hrismatic.

Powiązane

Milcz albo mów jak profesjonalista. Jak nie uwłaczać sobie na rozmowie o pracę?

📃 “Certyfikatu żadnego nie mam, ale dogadam się” - padło na rozmowie rekrutacyjnej na stanowisko, gdzie płynny angielski był KLUCZOWYM wymaganiem.

Czytaj dalej

Jedna rada o CV, której nikt Ci nie dał.

Prawdopodobnie nie chcesz tego usłyszeć, ale.. ❌ Nie mów mi, ile masz lat doświadczenia. ✅ Powiedz mi, ile problemów rozwiązałeś.

Czytaj dalej

Nie jesteś swoim CV. Jak uwolnić się od zawodowych kompleksów?

❌ “Muszę być dyrektorem przed trzydziestką” ❌ “Zarabiam mniej niż koledzy, więc jestem gorszy/a” ❌ “Bez tej pracy jestem nikim”

Czytaj dalej