Największa lekcja, jaką wyniosłam z terapii

Opublikowano 23 czerwca 2025
1 min czytania
Największa lekcja, jaką wyniosłam z terapii

🧘‍♀️ Największa lekcja, jaką wyniosłam z terapii?

To, że moje naturalne mechanizmy reagowania – lękowe, obronne, a czasem nawet agresywne – nie znikną. Nieważne, ile godzin przepracuję na kozetce, ile książek przeczytam, ile podcastów wysłucham. To jest mój „default mode”.

Brzmi dołująco?

Może. Ale… To nie znaczy, że jestem bezsilna.

Mogę wziąć głęboki oddech. Mogę zmienić narrację w głowie. Mogę wybrać wspierający, a nie krytyczny głos w moim wewnętrznym dialogu.

I wiesz co? Dokładnie tak samo jest w pracy.

Twój szef? Nie zmieni się.

Możesz walić głową w ścianę, próbując go „naprawić”. Żalić się codziennie partnerowi, przyjaciółce, czy rodzinie. Szukać co rusz nowej pracy, w której napotkasz kolejnego “opresora”.

Ale…

To nie on jest Twoim zadaniem do odrobienia.

Twoje zadanie to nauczyć się, jak nim zarządzać. Poznać go na tyle, by przewidzieć jego ruchy. Zbudować wokół siebie tarczę, która ochroni Cię przed niepotrzebnymi ranami. Wybrać, kiedy i jak reagować. I nie pozwolić, by czyjś charakter zdefiniował Twoje poczucie własnej wartości.

Może właśnie dziś jest ten dzień, żeby przestać próbować zmieniać innych – i zacząć zarządzać sobą. To nie jest kapitulacja. To pierwszy krok do wolności.

Zaufaj mi - spróbuj tej zmiany myślowej i obserwuj jak Twoje życie zawodowe zaczyna się zmieniać.

Nie chcesz być w tej zmianie sam/a? Napisz do mnie, to moja specjalność!

Powiązane artykuły

Wybieramy je w oparciu o kategorie i najnowsze publikacje na blogu.