2026 będzie jedną ciągłą rozmową rekrutacyjną – bądź na to gotowy

Opublikowano 17 grudnia 2025
2 min czytania

🤝 2026 będzie jedną, ciągle trwającą rozmową o pracę.

I ci, którzy nauczyli się tego funkcjonowania wcześniej, poradzą sobie znacznie lepiej od innych.

Od dawna popularyzuję wiedzę o rozmowach rekrutacyjnych „na próbę”, w ramach których kandydaci sprawdzają ,,o co tam po drugiej stronie pytają” i nabierają coraz większego obycia ze stresem rekrutacyjnym.

🗣️ Wiem, że rekruterzy mogą teraz krzyczeć, że to obopólne marnowanie czasu, ale posłuchajcie:

To niekoniecznie opcja dla osób, które cynicznie „udają” zainteresowanie ofertą, wiedząc, że jej nie przyjmą.

To też rozwiązanie dla tych, którzy potrzebują mentalnego „bezpiecznika”:

🔹 Dla wahających się, którzy myślą, że nie mogą nic zmienić. I po latach pracy nad sobą z doradcą dochodzą do momentu: „co mi szkodzi sprawdzić”.

Gdyby ta rozmowa miała być poparta decyzją “zmieniam pracę”, nigdy by do niej nie doszło. A że jest “a co mi szkodzi sprawdzić” – do niej dochodzi.

🔹 To też rozmowa dla osób przesadnie lojalnych, które trwają w firmach nietraktujących ich tak dobrze z wzajemnością.

Taka rozmowa i zainteresowanie ze strony rynku pozwala spojrzeć na relację z pracodawcą po partnersku, a nie z poziomu lęku, poddańczo.

🔹 Albo dla ekspertów, którzy są świetni w swoim fachu, ale zwyczajnie mniej charyzmatyczni, wygadani albo nie wystrzelają się w klucz rekrutacyjny.

Tak, wiem, to problem procesu, ale jeżeli wpływa na nasze życie pozbawiając nas zatrudnienia, to jest to realny problem, którego tylko głupi nie chciałby rozwiązać na swoją rzecz, nieprawdaż?

Widzisz różnicę?

To nie są teorie. To historie moich klientów – a jest ich znacznie więcej. Każda z tych osób potrzebowała realnego treningu, żeby odzyskać sprawczość.

Wracając do rekruterów – gdyby widzieli moich klientów, którzy są sparaliżowani strachem i stresem, mówiliby inaczej.

Gdyby widzieli, że to nie cynizm, intencjonalne oszukiwanie drugiej strony i udawanie zainteresowania, tylko odważne powiedzenie „sprawdzam”, które często kończy się zmianą pracy.

🙌 Prawda jest taka, że nie ma pewności na zewnątrz, pewność ma się w sobie.

A jeśli byłeś/aś na wielu rozmowach, wiesz, „czym to się je” i nie tracisz kontaktu z rynkiem – to wygrywasz. Amen. ✋

❓ Wiem, że to podejście budzi emocje. Sama jako rekruterka widzę obie strony tego procesu, ale jako doradca nie mogę ignorować też perspektywy moich klientów - kandydatów.

Co o tym sądzisz? Zapraszam do merytorycznej dyskusji – zmierzmy się z tymi perspektywami.

Powiązane artykuły

Wybieramy je w oparciu o kategorie i najnowsze publikacje na blogu.